Zaklinacze koni


Zaklinacze koni - jeździeckie, koni, zdjęcia, opinie

Zaklinacze koni? – Prawda czy mit? Trenerzy, szkoły, droga, podejście.
Zaklinacze koni, istnieją? To prawda czy mit? Kim oni są, że tyle ludzi o nich mówi? Co oni takiego potrafią? Takowe pytania są zadawane przez większość ludzi zajmujących się jeździectwem, nie tylko naturalnym, ale także klasycznym. 


Przez dłuższy czas nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie. Drążyłam ten temat i uważałam niegdyś, że są po prostu ludzie wyjątkowi, mający „to coś”, dzięki czemu konie potrafiły im zaufać i pozostać z nimi, opuszczając stado i podążając ślepo za swoim nowym przewodnikiem. Niezwykłe podejście ludzi przedstawianych w książkach i filmach budziło dreszcze na ciele. Całkowicie nie rozumiałam jak w ciągu paru dni można ujeździć „zielonego konia”. Nie potrafiłam sobie, tego wyobrazić. Długie rozmyślanie, poznawanie nowych jeźdźców, trenerów pomogło mi odpowiedzieć na te pytania. Otóż w tym momencie jestem pewna, że nie ma „zaklinaczy koni”. Każdy człowiek jest w stanie zbudować partnerstwo i żyć w harmonii z koniem, ALE musi tego naprawdę bardzo chcieć. Są trenerzy i „trenerzy”. Każdy ma swoją własną metodę, teorię i podejście. Każdy jest po prostu inny i wyjątkowy na swój sposób. Są niestety różne szkoły. Ale dlaczego niestety? Ponieważ jak można zauważyć, trwają konflikty między metodami naturalnymi i klasycznymi. Trzeba przyznać, że ostre wymiany zdań, nie są tylko między dwoma tymi szkołami. Zdarzają się one coraz częściej między szkołami naturalnego jeździectwa. Jak myślicie dlaczego tak się dzieję? Dlaczego tak często huczą „końskie” fora? Odpowiedź jest prosta! Metoda i technika. Przecież to nie ona jest ważna! Ważne jest nasze podejście! Tak samo, jak z zaklinaczami. Ich nie ma! To tylko nasz wymysł, często przekonani jesteśmy, że potrafimy zaklinać. Wcale tak nie jest. My po prostu potrafimy podejść do konia i ofiarować całego siebie. Kłótnie wywoływane na forach są często spowodowane dwoma odrębnymi tematami, takimi jak: dominacja i partnerstwo. Teraz trzeba sobie po prostu odpowiedzieć na pytanie, którą ścieżkę my sami wybieramy. Krótka, przepełniona strachem, czy długa i szczęśliwa? Nie trwała czy może relacja na całe życie? O to jest pytanie, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć.



[/p][p]Co wybierzemy? Dzięki temu, że mogłam zobaczyć cudownych trenerów, potrafię odpowiedzieć sobie jaką drogą pójdę, oraz na jakiej ścieżce jestem. Czy jest ona dobra, czy może weszłam na nie właściwy tor i powinnam spróbować jeszcze raz i poszukać innej. Cieszę się, że mogę wybierać sama to co podoba mi się w pracy danego trenera. To jest niezwykłe, jak wiele można się nauczyć nie tylko od ludzi, ale tak naprawdę od koni, które przekazują nam najwięcej. Pozwolę sobie moje ostatnie zdanie poprzeć cytatem Ray’a Hunt’a! „ Mniej mów, słuchaj więcej. Pozwól by to koń Cię nauczył zamiast Ty uczyć konia.” Cudowne słowa tego trenera powinny dojść do serca każdego człowieka. Powinniśmy zastanowić się ile znaczy dla nas nasz koń, zacznijmy go słuchać i znajdźmy dla każdego złoty środek! Nie przejmujmy się krytyką. Trzeba zrozumieć, że każdy jest inny i przekazuje może to samo, ale w inny sposób. Technika nie jest ważna, ważne jest podejście i delikatność. Każdy z nas to ma! - „ Największą siłą człowieka, jest jego delikatność.”


 

5
Oceń
(4 głosów)

 

Galopuje.pl poleca