Upadek jeźdźca nr 2

/ 1 komentarzy

Upadek jeźdźca nr 2 - jeździeckie, koni, zdjęcia, opinie

Dnia 21. sierpnia jak zwykle w niedziele udałam się na przejażdżkę konną do pana Wiesława. Wybrałam Blankę, na której już od dawna nie lubiłam jeździć ale nic. Musiałam. Jechał jak zwykle ostrą jazdę galop-kłus
bez stępa. Pokazałam się oczywiście znajomym, przystanek był bo trzeba pogadać przecież:). Tak więc pojechaliśmy dalej wszystko szło super, trzymałam przy galopie wodze jedną ręką, wysiadywałam galopowe podskoki Blanki, do czasu.

Pojechaliśmy za sklep bo było tam jeszcze dużo ściernisk, ale oczywiście jakieś burki musiały nam spłoszyć konie i z Panem Wieśkiem postanowiliśmy tak te psy nastraszyć, żeby więcej nie leciały i się udało tylko, że zebrałam galopem za wąsko zakręt do tego doszło to, że się zdygałam (dziwne) i było to w momencie wybicia mnie z siodła. Nic mi się nie stało, nawet nie puściłam wodzy.

Z powrotnym wejściem na Blankę nie miałam problemu bo się nauczyłam wsiadać z ziemi. Później znowu pędziliśmy galopem i kłusem po lasach i polach. Było super. :)


 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Upadek jeźdźca nr 2 - opinie i komentarze

wredo-tawredo-ta (2011-09-23 17:03)
0
ten z konia nie spada, kto na niego nie wsiada-wazne ze nic sie nie stalo:)

skomentuj ten artykuł