Tokaj z ośrodka hipoterapii "Tęcza"

/ 1 komentarzy

Tokaj z ośrodka hipoterapii "Tęcza" - jeździeckie, koni, zdjęcia, opinie

Gdy poznałam Tokaja miał jakieś 4 lata. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w jego długiej grzywie i tajemniczym spojrzeniu. Od samego początku nie mogłam się doczekać, kiedy na niego wsiądę. Chwila ta nadeszła po niespełna dwóch tygodniach moich praktyk. Byłam bardzo przejęta, ponieważ jest on najwyższym koniem w stajni i do tego ogierem. Nie miałam pojęcia jak się zachowa, gdy na grzbiecie, będzie miał mnie. Na szczęście pierwsza jazda nie była tak straszna dla mnie, bo byłam pod okiem jednej z praktykantek, która była instruktorką jazdy.
Wtedy nie trzymałam się dobrze w kłusie i opierałam się na wodzach, co denerwowało Tokaja. Po otrzymaniu instrukcji jak mam się trzymać poszło o wiele lepiej, a Tokaj przestał wjeżdżać na płot.
Rok temu we ferie zimowe zabrałam Tokaja do ujeżdżalni z moimi siostrami, Zosią (opisaną wcześniej w poście) i Jadzią (najmłodszą, która nie zaraziła się od nas tą "magią"). najpierw pogoniłam go w obie strony, metodą Join up, później założyłam mu siodło i wsiadłam. Po paru kółeczkach stępem przeszłam do kłusa, nagle poczułam, że siodło zaczyna być krzywe. Wtedy myślałam, że to z powodu ciągłego jeżdżenia w kółko, ale to nie to. Popręg zaczął być dużo za luźny. Gdy miałam już zmieniać stronę wypadłam z siodła i uderzyłam plecami o ścianę ujeżdżalni i spadłam. To był mój pierwszy upadek. Na szczęście nic takiego poważnego się nie stało, tylko krzyż mnie bolał przez tydzień. Tokaj, gdy spadłam zatrzymał się przede mną i obwąchał (myślał pewnie: "To pewnie to ze mnie spadło :)" ). Po tym incydencie zaczęłam zwracać uwagę na popręg...
W maju tego roku po raz drugi spadłam z Tokaja, ponieważ pierwszy raz udało mi się zagalopować na nim i po którymś z kolei kółku galopu, spadłam...
Teraz Tokaj jest wałachem i szczerze nic się nie zmienił w stosunku noszenia jeźdźca. Gdy czuje doświadczonego jeźdźca daje się prowadzić spokojnie, a gdy jeździ na nim młodziak od razu pokazuje numery z płotem... Ja na szczęście w te wakacje zostałam u niego sklasyfikowana jako jeździec nieco bardziej doświadczony i obdarował mnie prezentem, który kocham nad życie, a mianowicie: cwał! Pierwszy cwał na Tokaju był wspaniały(może to nie to co na Werze, z którą przeżyłam pierwszy cwał, ale byłam w niebo wzięta). Tokaj, gdy pędził cwałem kilka razy bryknął i zarżał, ale to było wspaniałe uczucie pędzić na wałachu, niegdysiejszym ogierze^^.
Tokaj mimo, że jest wałachem to jest ojcem trzech źrebaczków (Sisi, Lider,Wena) i jednego już 3-latka(Lord), a to jeszcze nie koniec, ponieważ Lama i Sarbia przed jego wykastrowaniem zaszły w ciążę, więc jako rozpłodnik zrobił swoje. Teraz jest spokojniejszy i razem z klaczami uczestniczy w hipoterapii.


 

5
Oceń
(1 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Tokaj z ośrodka hipoterapii "Tęcza" - opinie i komentarze

Martynka123Martynka123 (2012-01-22 14:33)
0
Świetny post. Z tego co piszesz wnioskuję, ze Tokaj jest niesamowitym konikiem. Zazdroszczę... ;p

skomentuj ten artykuł