Szkolenie metodami naturalnymi Weny

/ 4 zdjęć

Szkolenie metodami naturalnymi Weny - jeździeckie, koni, zdjęcia, opinie

Wena- klacz fiordzka, jej matką jest Wera, a ojcem Tokaj. Urodziła się 1 czerwca 2011 roku. Może i nie ma najlepszych papierów ze swojej rasy, ale dla mnie znaczy znacznie więcej, również jak jej rodzie, ponieważ to od nich zaczęła się moja przygoda z końmi. Może nie najlepiej radziłam sobie na początku, ale teraz wiem czego pragnę najbardziej na świecie. Dzięki tym małym, upartym ale zarazem kochanym koniom wierzę, że dam sobie radę.

A więc, jak nosi tytuł mój wpis postanowiłam podzielić się z wami moim osiągnięciem co do naturalnych metod pracy z koniem. Jak wyżej wspomniana klacz Wena to jak na razie jedyny koń, który pozwala mi na zrealizowanie tego wiążącego przedsięwzięcia.

Od samego początku próbowałam szkolić Wenę 'naturalem', ale przyznam się na początku nie za dobrze mi to wychodziło, dopóki w ośrodku nie pojawili się studenci, którzy mieli część praktyczną kursu na hipoterapeutów. Jestem wdzięczna Natalii, Mateuszowi, Marlenie, Emilii i Ewie (mam nadzieję, że się nie pomyliłam) za to, że dali mi wskazówki jak zacząć pracowac z Weną.

Na początku skorzystałam z rady przeganiania po okręgu. Robiłam to przez trzy tygodnie z linką w ręku. Po tych trzech tygodniach wystarczyło tylko spojrzenie, a Wena od razu galopowała. Nauczyłam ją w ten sposób również przyspieszania na słowo galop. W ciągu mojej pracy z Weną przeczytałam sporo wpisów na stronie internetowej poświęconej właśnie naturalnemu szkoleniu koni i oglądałam mnóstwo filmików z Montym Robertsem i Patem Parellim.
Niestety mój wyjazd na studia przerwał to co zaczęłam, ale oczywiście, gdy mam tylko wolne udaję się do ośrodka i oprowadzam Wenę. Mam nadzieję, że teraz w tej przerwie świątecznej uda mi się dłużej z nią popracować.

Gdy tylko będzie mi dane wyszkolić do końca Wenę, będę najszczęśliwszą osobą na świecie, bo ta rozłąka, którą teraz przeżywam bardzo mnie boli. Tak bardzo zaangażowałam się w szkolenie młodej klaczki. Teraz moim największym marzeniem jest siedzieć na grzbiecie Weny. Mam nadzieję, że uda mi się to osiągnąć, ale jak wiecie nic w życiu nie jest pewne.


 

5
Oceń
(1 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Szkolenie metodami naturalnymi Weny - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł