Stadniny Janów Poldaski, Michałów: polityka kontra doświadczenie


Stadniny Janów Poldaski, Michałów: polityka kontra doświadczenie - koni, koński, jeździecki, opinie, zdjęcia

Szok i niedowierzanie wzbudziły piątkowe decyzje Agencji Nieruchomości Rolnych. Znani, niezwykle doświadczeni, doceniani przez branżę szefowie stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i w Michałowie zostali odwołani. ANR milczy na temat nowych szefów, a ludzie ze środowiska hodowców i miłośników koni ślą do rządu protesty w tej sprawie.


Decyzja ANR już jest mocno kontrowersyjna, a jeszcze na kontrowersyjności zyska, jeśli potwierdzą się na razie nieoficjalne doniesienia o nowych dyrektorach, których doświadczenie w branży ma być, mówiąc delikatnie, mizerne. Faktycznie, niewiele osób może pochwalić się osiągnięciami równymi tym, którymi szczycą się Marek Trela i Jerzy Białobok.

Marek Trela swoją karierę w słynnej stadninie koni krwi arabskich w Janowie Podlaskim zaczynał w 1978 roku. Jej szefem został w 2000 roku i od tego czasu janowskie araby zdobyły dziesiątki czempionatów na całym świecie, rozsławiając polską hodowlę.

Jak na ironię na początku lutego br. Marek Trela, został wiceprzewodniczącym Światowej Organizacji Konia Arabskiego. To ogromny sukces, o którym na prawo i lewo trąbiły branżowe, i nie tylko, media. Nic dziwnego, janowska stadnina to prawdziwy klejnot i duma narodowa Polaków. W liście otwartym „Protest przeciwko inwazji PiS na stadniny arabskie”, jaki do premier Beaty Szydło wystosowali Jerzy Sawka - dyrektor Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych – Partynice, Bogusław Linda - aktor, reżyser oraz Joanna Kluzik-Rostkowska - poseł PO, b. Minister Edukacji Narodowej, czytamy:

„Odwołując wieloletnich szefów najsłynniejszych stadnin czystej krwi: Marka Trelę z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa,  Agencja Nieruchomości Rolnych daje dowód, że tego nie rozumie. Nie wie, że w hodowli arabów dopiero w trzecim pokoleniu hodowców widoczne są efekty pierwotnego zamysłu. Dawni miłośnicy koni czystej krwi przekazywali wiedzę z ojca na syna. W Polsce  powojennej ten zwyczaj był kontynuowany dzięki takim pasjonatom jak Andrzej Krzyształowicz, legendarny dyrektor Janowa Podlaskiego i Ignacy Jaworowski, twórca arabskiej stadniny w Michałowie. Obaj mistrzowie  przekazali swoje doświadczenie uczniom: Krzyształowicz Treli a Jaworowski Białobokowi. To dlatego nasze araby utrzymują najwyższą markę w świecie”.

Dowodem nieustannego rozwoju stadniny w Janowie Podlaskim pod prezesurą Treli niech będzie zeszłoroczna aukcja, na której padł rekord cenowy za polskiego araba (1,4 miliony euro). Nic dziwnego też, że Trela został uhonorowany tytułem Gazeli Biznesu przez „Puls Biznesu” czy też tytułem Hodowcy nad Hodowcami podczas Gali Jeździeckiej na Zamku Kliczków.

Jerzy Białobok może pochwalić się również wieloletnim doświadczeniem. W Michałowie zaczął pracę 39 lat temu. Prezesem stadniny został w 1997 roku. Hodowla, choć oczywiście dużo młodsza do janowskiej, cieszy się ogromnym prestiżem.


 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Stadniny Janów Poldaski, Michałów: polityka kontra doświadczenie - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł