Sobotnia wizyta u koni

/ 4 komentarzy / 2 zdjęć

Sobotnia wizyta u koni - jeździeckie, koni, zdjęcia, opinie

Tak więc, wyruszyłam wczoraj około godziny 16. Pani Ewa przyjechała po mnie i pojechałyśmy do jej koni. Weszłam do stajni, zostawiłam swoje rzeczy w siodlarnio-przebieralni i poszłam do koni. Były wypuszczone na dwór. Oczywiście przywitałam je chlebkiem i razem z panią Ewą i jej koleżanką, która Nam towarzyszyła, zgoniłyśmy konie do stajni. Podczas, gdy ja się przebierałam pani Ewa założyła Bejce kantar i wyprowadziła mi ją na korytarz. Wzięłam szczotki i dokładnie ją wyczyściłam. Po dość długim i pracochłonnym czyszczeniu kobyłki, wzięłam ją na lonżę.

Na początek oprowadziłam ją kilka razy stępem dookoła pastwiska, następnie pokłusowałyśmy trochę i potem znów trochę stępa. Gdy już się rozgrzałyśmy przeszłyśmy na środek pastwiska i pracowałyśmy na lewą stronę, najpierw stęp, trochę kłusa, zmiana strony na prawą, stęp, kłus, zmiana strony, stęp, kłus, galop, zmiana strony, stęp kłus galop i tak przez jakieś 45 minut. Oprowadziłam Beję jeszcze raz wokół pastwiska stępem i weszłyśmy do stajni.
Przyczepiłam ją na korytarzu i trochę jeszcze poczyściłam oraz zostawiłam ją na kilka minut do wyschnięcia, a następnie osiodłałam, wzięłam lonżę i przelonżowałam ją trochę z siodłem.
Gdy wsiadłam - pani Ewa oprowadziła mnie na lonży kilka minut stępem, podczas gdy robiłyśmy z Beją zatrzymania i ruszanie. Kiedy upewniłyśmy się, że kobyłka nie zrobi już nic niebezpiecznego - pani Ewa spuściła mnie z lonży i zaczęłam jeździć.

Na początek kilka okrążeń w stępie, okrążenie w kłusie, okrążenie w stępie, okrążenie w kłusie itd. Potem, gdy przeszłam do kłusa, zagalopowałam, jednakże okazało się, że Bejka ma więcej energii niż przypuszczałam, więc przeszłyśmy do kłusa, potem do stępa i dalej robiłyśmy kółko - stęp, kółko - kłus. Podczas stępa i kłusa ćwiczyłyśmy ganaszowanie.
Kiedy przyjechał już po mnie Karol - rozstępowałam konia i wstawiłam ją do stajni, rozsiodłałam, dałam jej nagrodę za jazdę i podziękowałam pani Ewie za poświęcony czas i udostępnienie konia;-)

Podsumowując: pracowało Nam się bardzo miło i z pewnością powtórzymy to niedługo, najprawdopodobniej jutro. A żebyśmy się nie nudziły, przygotowuję dla Nas 7games i zaczniemy naukę ukłonów.

Pozdrawiam!*


 

4
Oceń
(3 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Sobotnia wizyta u koni - opinie i komentarze

jestemzlasujestemzlasu (2012-05-31 10:04)
0
Czy ta Beja to młody koń? Jak się ćwiczyć ganaszowanie?
użytkownik25758użytkownik25758 (2012-06-14 14:56)
0
"Na początek kilka okrążeń w stępie, okrążenie w kłusie, okrążenie w stępie, okrążenie w kłusie itd."
"...więc przeszłyśmy do kłusa, potem do stępa i dalej robiłyśmy kółko - stęp, kółko - kłus."
Czy ten koń się podczas jazdy nie zanudzi na śmierć?
babiiebabiie (2012-06-15 14:58)
0
przecież robimy wolty i półwolty np;>
Zocha27Zocha27 (2012-07-13 15:59)
0
Fajnie się czyta takie ''końskie opowieści''! Czekam na więcej :) 

skomentuj ten artykuł