Śmierć konia

/ 1 komentarzy

Śmierć konia - jeździecki, konny, zdjęcia, opinie

Śmierć konia

Ja sama nigdy nie doświadczyłam osobistej straty, jaką jest śmierć jakiegoś zaprzyjaźnionego konia. To bez wątpienia wstrząsające przeżycie. Niestety niewiele rumaków gaśnie ze starości. dzikie konie kończą żywot samotnie, nierzadko padają z głodu. Jeśli zostaną zranione przez drapieżnika lub innego konia, następuje śmierć w skutek wykrwawienia. Czasem osłabione i kulejące padają łupem drapieżników. Brak im człowieka, który ulżyłby cierpieniu. Udomowione konie są często traktowane aż do śmierci jak członkowie rodziny, ale, podczas gdy przyglądamy się bezradnie cierpieniom śmiertelnie chorego krewnego koniom możemy tego oszczędzić. Eutanazja u koni ma na celu łatwą i bezbolesną śmierć.

Stosuje się ją głownie podczas operacji, gdy nie ma szans na wyzdrowienie nie, wybudza się konia z narkozy, podczas nagłych bardzo poważnych wypadków i podczas przewlekłych chorób. W takich wypadkach zabicie zwierzęcia ma na celu jego dobro i oszczędzenie mu mąk. Metody humanitarnego uśmiercania to przede wszystkim wstrzykniecie trucizny o szybkim działaniu oraz strzał z pistoletu w głowę. Ten drugi sposób mimo ze brzmi to strasznie wcale nie jest dla konia bardziej bolesny i stresujący. Wręcz przeciwnie.

W wypadku zastrzyku zwykle koń umiera znacznie wolniej i konieczne jest wykonywanie kolejnych wstrzyknięć. Zdarza się, że konie stają dęba albo rzucają się do ucieczki i padają po kilku krokach. Jednak obie metody są bezbolesne (wykonane prawidłowo) i mają na względzie dobro konia. Kiedy nadejdzie czas lepiej pożegnaj się z swoim towarzyszem a potem zostaw go z zaufanym weterynarzem. Pamiętaj, że ostateczna decyzja należy do ciebie.


 

4.7
Oceń
(6 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Śmierć konia - opinie i komentarze

użytkownik15664użytkownik15664 (2010-12-04 15:33)
0
Śmierć , bliskiego ci konia jest okropna . . w końcu tracisz przyjaciela ;< wiem , bo sama niestety tego doświadczyłam . Moja ciocia , gdy urodził się Wicher ok . 2 lata temu , powiedziała mi , że jest mój . Ale gdy nie będę mogła do niej przyjeżdżać , będzie się ona nim zajmowała . Koń gdy miał akurat skończony rok , zdechł z powodu choroby , męczył się biedny kilka dni , a weterynarz nic nie mógł zrobić ;< Więc , jednak uśpienie ani nic w tym stylu nie były potrzebne ..

skomentuj ten artykuł