Protest Polskiego Związku Hodowców Koni

/ 7 komentarzy

Protest Polskiego Związku Hodowców Koni - dla koni, cena, opinie, zdjęcia

Publikujemy w całości protest Polskiego Związku Hodowców Koni w sprawie działań organizacji ochrony zwierząt mających na celu uznanie konia za zwierzę towarzyszące, a tym samym uniemożliwienie w Polsce chowu koni z przeznaczeniem na ubój. Zdaniem PZHK wprowadzenie zmian może mieć skutek odwrotny do oczekiwanego przez obrońców zwierząt.


Polski Związek Hodowców Koni stanowczo protestuje przeciwko nieuczciwym kampaniom prowadzonym w mediach przez organizacje dążące do ustawowej zmiany kwalifikacji konia ze zwierzęcia gospodarskiego na zwierzę towarzyszące.

Zmiana taka spowodowałaby niewyobrażalne straty dla polskiego rolnictwa. Ponad 250 tysięcy koni jest utrzymywanych w gospodarstwach rolnych. Brak możliwości sprzedaży konia wybrakowanego z hodowli, czy chowanego z przeznaczeniem na ubój, może spowodować niezamierzony przez obrońców zwierząt efekt. Z dnia na dzień konie takie stałyby się zwierzętami bez żadnej wartości rynkowej, obciążającymi kosztami mało dochodowe gospodarstwa. W takiej sytuacji rolnicy zostaliby zmuszeni do pozbywania się zwierząt za wszelką cenę, co najprawdopodobniej doprowadziłoby do niehumanitarnego traktowania prawie całej populacji koni i jej zniknięcia z mapy kraju.

Nieprzemyślany dyktat niewielkich, ale aktywnych w mediach grup, nie może powodować sprzecznych z interesem reszty społeczeństwa rozwiązań. Przytaczane przez nie argumenty odwołują się do emocji i są sprzeczne z fatycznym stanem. Od wielu lat organizacje te domagały się poprawy warunków transportu koni i zostały one poprawione tak, że obecnie nie ustępują warunkom transportu koni sportowych czy rekreacyjnych, również w innych krajach UE. Liczba wywożonych z Polski koni rzeźnych spadła z ponad 100 tysięcy na początku lat 90. Do niespełna 20 tysięcy obecnie, podczas gdy w kraju ubija się rocznie ponad 30 tysięcy koni, z zachowaniem wszystkich unijnych i krajowych norm weterynaryjnych.

Według danych FAO w 2011 roku na świecie poddano ubojowi w celach konsumpcyjnych 4,5 miliona sztuk koni. W samej Uni Europejskiej było to 285 tysięcy, w tym we Włoszech 62 tysiące, w Rumunii 53 tysiące, w Hiszpanii 32 tysiące. Tylko w Polsce prowadzona jest tak brutalna akcja przeciwko ubojowi koni, nazywanego nawet rzezią. Świadczy to o skrajnie złych intencjach organizacji ochrony zwierząt w interpretowaniu rzeczywistości, przeciwko czemu Polski Związek Hodowców Koni protestuje.

Chów koni to niebagatelne źródło dochodu dla ponad 40 tysięcy drobnotowarowych gospodarstw rolnych w Polsce. Roczny przychód z tej produkcji w ostatnich latach wynosi ponad 200 milionów złotych. Kto i z jakich środków utratę takich przychodów zrekompensuje, jeżeli nastąpi zmiana kwalifikacji koni? I czy na jednym gatunku te wrogie działania się zakończą? Może inne gatunki zwierząt gospodarskich też powinny zmienić kwalifikację.

Kilka lat temu, ażeby rozszerzyć paletę jadalnych w kraju mięs, uznano za zwierzęta gospodarskie daniele pochodzące z fermowej hodowli. Również strusie stały się zwierzętami przeznaczonymi do konsumpcji. Skąd w takim razie pomysł, ażeby zabronić innym jadania koniny? Konie od początku ich udomowienia ok. 5 – 6 tysięcy lat temu, obok wykorzystania wierzchowego i zaprzęgowego, zawsze traktowane były jako zwierzęta konsumpcyjne. Wykluczenie takiego kierunku ich użytkowania byłoby precedensem w skali Europy i świata.

Apelujemy do wszystkich organizacji hodowców i producentów zwierząt gospodarskich oraz innych organizacji rolniczych, aby poparły nasze stanowisko, również we własnym interesie. Działania wąskich grup, które uzurpują sobie prawo narzucania innym, jak mają żyć, co jeść i jakie wartości wyznawać, są znane z historii i nigdy nie przyniosły chluby ludzkości”.

Prof. dr hab. Zbigniew Jaworski

Prezes Polskiego Związku Hodowców Koni


 

5
Oceń
(4 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Protest Polskiego Związku Hodowców Koni - opinie i komentarze

akademiatrecakademiatrec (2016-10-12 13:22)
+3
Powinni powołać nowy związek - Polski Związek PRODUCENTÓW KONINY. Tak byłoby uczciwiej i sensowniej. Prawdziwi hodowcy koni nie zakładają Ksiąg stadnych po to by produkować koninę! Tym panom się we łbach poprzewracało - najwyższy czas powyrzucać producentów koniny ze Związku- niech sobie założą własną organizację. Szybko by źródełko finansowania wyschło, bo jak przypuszczam większość "hodowców" czyli rolników produkujących koninę nie byłby skłonnych płacić żadnych składek. Przecież są wiecznie biedni.
Justyna StaszakJustyna Staszak (2016-10-27 21:35)
0
Zgadzam sie z akademiatrec! To STRASZNE co ten zwiazek pisze, oni nie chca bronic koni tylko bronia interesy ludzi! SZOK
marcichamarcicha (2016-11-16 10:41)
+1
"co najprawdopodobniej doprowadziłoby do niehumanitarnego traktowania prawie całej populacji koni i jej zniknięcia z mapy kraju" - psów i kotów nie jadamy, i chociaż zdarza się, że są niehumanitarnie traktowane, to jakoś nie zniknęły z mapy naszego kraju. Krowy, świnie, drób, kury nioski na fermach klatkowych, zwierzęta futerkowe - hodowane w celach konsumpcyjnych, na wielkich fermach, w ogromnym stłoczeniu, są zdecydowanie częściej niehumanitarnie traktowane niż zwierzęta towarzyszące. I taki los spotka konie, które hodowane na rzeź, podobnie jak bydło czy świnie, będą przetrzymywane w stłoczeniu, w nieodpowiednich warunkach tylko po to, aby "rolnik" mógł zarobić... Wystarczy prześledzić działania organizacji prozwierzęcych - to właśnie handlarze koniny najczęściej utrzymują konie w warunkach urągających jakiemukolwiek zwierzęciu... Argumenty PZHK są śmieszne, a jednocześnie mogą okazać się tragiczne dla koni. Zwierzę, które jeszcze do niedawna na polskiej wsi traktowane było z należytym mu szacunkiem, dzisiaj stało się kawałkiem mięsa, hodowanym tylko i wyłącznie dla zysku...
koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 16:18)
0
To zadziwiające jak mało rozsądku i obserwacji,a jak wiele podburzanych emocji. Koń jest zwierzęciem także rzeźnym i bardzo dobrze,że tak jest.To daje podstawę ceny zwierzęcia, i nie ma po co się zżymać, im wyższa cena rzeźna tyk droższe konie sportowe, skokowe, wierzchowe i tym lepsze, bo lepiej i rozsądniej prze selekcjonowane. Ludzie których szokuje (SZOK!!) dywagacja PZHK o ludzkich interesach,a są gotowi stawiać ponad nimi tak zwane " dobro koni" są naiwni i niedojrzali, polecam takim ludziom trzy lata(tyle ile dojrzewa koń) na wsi, ze stadem koni, kiedy będą musieli sami skosić siano, posiać owies,zebrać słomę, przywieźć to wszystko do gospodarstwa, ogrodzić łąki, doglądać koni, leczyć je, trenować,rozczyszczać kopyta i tak cały rok,rok po roku.A w międzyczasie utrzymywać się na wsi, rąbać drewno, grzać dom,wychowywać dzieci no i rzecz jasna zachować swoją świętą naiwność, która zwodzi ich dzisiaj kiedy nic nic się nie liczy ponad iluzoryczne "dobro koni" Polski rynek koni jest pełen koni chorych, zaleczonych na szybko, trwale uszkodzonych( ochwaty, skłonność do kolek, bezpłodność), znarowionych,a przez to niebezpiecznych oddanie tych koni do rzeźni jest bardzo mądrym posunięciem, hodowla polega na selekcji,a nie na trzymaniu śrupów i przekonywaniu naiwnych kupców,że to ogniste rumaki.Fundacje końskie robią w Polsce bardzo złą robotę pchając na rynek kalekie konie dyskredytują polskich hodowców, rozdając "skarbonki i kaleki" za darmo odbierają nam klientów na dobre, mocne, zdrowe i gotowe do pracy przez kilkanaście lat konie,za konkretne pieniądze.A teraz jeszcze życzą sobie mieć głos w sprawach gospodarki i rolnictwa polskiego. Co bardzo ciekawe bardzo wiele końskich fundacji działających w Polsce założona jest przez Niemców(każda fundacja musi mieć skarb-kto wyłoży pieniądze ten de facto ma fundację)i ci założyciele ustami polskich naiwniaków opowiadają banialuki o ratowaniu szkap przed nieuniknioną śmiercią,o czynieniu z koni zwierząt domowych,a tym czasem w Niemczech prowadzi się hodowlę wsobną koni skokowych - holsztyny, hanowery, wysokich klas sportowych są wynikiem wsobniactwa i zachodni tak zwani sąsiedzi sami przyznają, że 8 koni na 10 idzie w wyniku takiej hodowli idzie na steki.I tak Niemcy mają światowe osiągnięcia w sporcie i koniach,a Polacy kłócą się podsycani przez jedną,czy drugą fundacyjkę, czy muliczka Zosia powinna pozostać u swojego strasznego pana, który co roku każe jej rodzić nikomu nie potrzebne źrebię...bo można im wcisnąć każdy fałsz pod płaszczem litości.
koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 16:45)
0
Polskie dzieci jedzą mięso brojlerów i świninę pędzoną paszami, podczas gdy państwa, które o obywateli dbają np.Niemcy promują jagnięcinę i wołowinę."Polskie konie dla polskich obywateli" to powinno być hasło polskiego rządu w odpowiedzi na brednie niemieckich fundacji.Doskonałe, czyste, zdrowe mięso powinno zostać w naszym kraju,żeby stworzyć alternatywę dla przemysłowego żarcia,którym się faszerujemy.Rzeźnie końskie powinny być w każdej gminie,żeby rolnicy nie musieli korzystać z pośredników. Jasne jest ,że jeśli koń przestanie być zwierzęciem rzeźnym wtedy wszystkie konie na mięso zostaną wywiezione z kraju do Niemiec,Włoch,Japonii z tą tylko różnicą,że zachodni handlarze mniej zapłacą polskim hodowcom i będą się musieli trochę sprawniej zorganizować, w całej tej awanturze chodzi tylko o zbicie ceny polskiej koniny, a nie jak to malują "ufundowani miłośnicy" o zaopiekowanie się biednymi konikami mięsnymi( pora wyjść z dziecięcego pokoju!!)Czy może ktoś w swojej naiwności sądzi,że fundacyjka zakaże w ogóle transportu koni?Czy może zakaże trzymania koni na mięso?Jak miałaby to zrobić?Czy może każdy hodowca będzie musiał się zobowiązać,że nie sprzeda konia nikomu(bo przecież to może być handlarz,może chce go na mięso),że będzie go do kresu jego dni trzymał u siebie? Ujmując to w skrócie fundacje końskie niewiadomego sponsorowania chcą zmusić rząd, by zupełnie zakazał uboju koni w Polsce.Ale przecież w każdym innym kraju w którym rząd nie wprowadzi takiej regulacji, będzie można ubijać konie, w UE 260 tyś (- 40 tyś w Polsce), czyli 220 tyś koni w najbliższej Europie będzie zjadanych. Czyli chodzi o to, aby polski hodowca stracił zupełnie zbyt wewnętrzny i był zdany na kupca zewnętrznego(Włocha, Hiszpana),co rzecz jasna zmniejszy cenę, bo wykluczy polskich pośredników,chodzi o to by upadły polskie rzeźnie koni, bo jakoś zbyt dobrze prosperują,chodzi też o to, by z polskiego rynku zniknęła zupełnie konina, a jest jej i tak niestety bardzo niewiele, ponieważ Polak ma nie mieć żadnej alternatywy do przemysłowego żarcia, pasz dla ludzi, którymi się nas raczy.
koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 16:53)
+1
Chodzi też o to by pobudzić drżenie serca pożytecznych idiotów, którzy będą gdakać na tematy o których nie mają pojęcia,ale czują się ekspertami, bo przeczytali dwa chwytające za serce, sponsorowane artykuły o konisiach, taki harlekin dla koniareczek.
UlunguUlungu (2017-01-16 02:25)
0
marcicha piszesz od rzeczy. To twoje argumenty są śmieszne skoro uważasz że koń ma szansę na popularność jak pies czy kot. Niemal w każdym polskim domu był pies lub kot, chomik, rybki. Powiesz to samo o koniu? Konie prócz ładnego wyglądania pod fundacyjnym wpisem pełnią jeszcze kilka innych ról. Wożą ludzi, pracują w rehabilitacji, są producentami naturalnego nawozu, pracują w trudno dostępnych miejscach w lesie w które nie wjadą maszyny. Oraz są zjadane. Jeździectwo to tylko jedna z dziedzin w których koń się przydaje. Ciekawe czemu teorii obrońców koniny nie potwierdzają ani rolnicy, ani hodowcy, ani związek, ani ludzie mający więcej niż jednego konia. Czyżby wszyscy zmówili się na raz by być nieczułymi na los zwierząt draniami?

skomentuj ten artykuł