Jak dbać o konia z EMS

/ 1 komentarzy / 3 zdjęć

Jak dbać o konia z EMS - leczenie, objawy, przyczyny, zdjęcia, opinie

EMS (Equine Metabolic Syndrom), czyli syndrom metaboliczny koni to schorzenie współczesnych koni domowych. Rasy koni, o których mawia się, że dobrze wykorzystują paszę są narażone na tą chorobę w sposób szczególny. Należą do nich konie ras pierwotnych (hucuły, koniki polskie, fiordingi), „stare” rasy kuców, np. szetlandy, konie czystej krwi arabskiej Z tego względu wielu naukowców uważa, że schorzenie to ma podłoże genetyczne. EMS u koni objawia się otyłością, otłuszczenie dotyczy miejsc takich jak kark, klatka piersiowa, łopatki, lędźwie, nasada ogona, miejsce nad oczami, okolice wymion u klaczy i puzdra u ogierów i wałachów. EMS często towarzyszy insulinooporność. Insulinooporność to zmniejszona wrażliwość tkanek na działanie insuliny - hormonu, który umożliwia przenikanie glukozy z krwi do komórek. Skutkuje to wysokim poziomem glukozy i insuliny we krwi, co z kolei przyczynia się do nawracającego ochwatu u koni cierpiących na syndrom metaboliczny. 


Konie z EMS są zwykle ospałe i niechętne do ruchu, zarówno z powodu nadmiernej masy ciała, bolesności kopyt, jak i z powodu „głodowania” komórek mięśniowych (glukoza stanowi źródło energii dla komórek). Diagnoza EMS sprowadza się do oceny stanu klinicznego zwierzęcia oraz oznaczenia poziomu glukozy i insuliny we krwi na czczo. W czasie ostrych faz ochwatu podaje się leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. EMS to choroba przewlekła, zatem konie cierpiące na nią wymagają specjalnego traktowania. Przede wszystkim muszą być na restrykcyjnej diecie (podobnie jak ludzie chorzy na cukrzycę). Konie cierpiące na EMS nie powinny spożywać wcale lub w bardzo niewielkiej ilości, trawy i zielonki. Pasze tego typu zawierają znaczną ilość fruktanów, które w znaczącym stopniu podnoszą poziom glukozy we krwi. 


U koni żyjących w stadzie na pastwiskach można stosować specjalne kagańce, uniemożliwiające pobranie większej ilości trawy. Należy również kontrolować ilość i jakość siana, którą koń chory pobiera. Siano powinno być tzw. niskoglikemiczne, czyli z drugiego lub trzeciego pokosu. Jeśli stosuje się siano z pierwszego pokosu, należy je moczyć kilka godzin i przed podaniem jeszcze przepłukać. Taki zabieg ograniczy ilość węglowodanów niestrukturalnych zawartych w źdźbłach trawy. Ograniczenie ilości spożywanego siana i wydłużenie czasu jedzenia można uzyskać przez podawanie go w siatkach z małymi oczkami. Należy wyeliminować z diety wszelkie zboża, jabłka, marchew oraz inne pasze o wysokim indeksie glikemicznym (powodujące nagły wzrost poziomu glukozy we krwi). W zastępstwie śmiało można stosować pasze o wysokiej zwartości włókna np. wysłodki buraczane, łuskę słonecznika, makuch np. lniany czy otręby. Konie cierpiące na EMS powinny jak najwięcej się ruszać, dobrze jest stosować wychów wolnowybiegowy i regularny trening wytrzymałościowy (długotrwały wysiłek o średniej intensywności). Wymuszony ruch oczywiście jest niemożliwy w fazach ostrego ochwatu. Konie z EMS powinny być regularnie ważone, co ułatwia obiektywną kontrolę masy ciała. Ze względu na narażenie na powracający ochwat, szczególną wagę trzeba przywiązać do prawidłowego i regularnego werkowania kopyt. 


Utrzymywanie konia z EMS nie należy do łatwych i może przysporzyć wiele problemów, jednak przy odrobinie wysiłku jest możliwe. Dbając właściwie o konia cierpiącego na EMS, można utrzymać go w zdrowiu i dobrej kondycji.


 

5
Oceń
(2 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Jak dbać o konia z EMS - opinie i komentarze

koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 15:51)
0
Jak wiele chorób metabolicznych przyczyny są nieznane, nieodkryte, niezbadane.Genetyczne uwarunkowania to stwierdzenie ogólne,a znaczenie praktyczne ma fakt,że konie przez lata przekarmiane, spożywające bardzo dużo cukrów, żyjące w bezruchu zaczynają chorować na otyłość, na insulinooporność, mają obrzęki kończyn, stawów, bóle podczas poruszania i bardzo często spotykam się z nimi, bo dostały ochwatu.To wszystko tworzy obraz choroby, która jak dotąd określa się EMS i rzecz jasna jedynym winowajcą jest właściciel konia,a nie zestaw genów.

skomentuj ten artykuł

Gorąca piątka