Instruktor rekreacji ruchowej jazda konna - uprawnienia

/ 2 komentarzy

Instruktor rekreacji ruchowej jazda konna - uprawnienia  - pzj, jeździeckiego, prawo, przepisy, zdjęcia, opinie

Chciałabym wejść głębiej w zagadnienia dotyczące uprawnień IRR ze specjalnością Jazda Konna. Wiele tu czytałam (wydaje mi się, że bzdur) o tym, że IRR nie może uczyć jeźdźców skakać przez przeszkody, a jeśli już uczy to tylko do 50 cm. Czy to nie jest tak, że jeśli instruktor potrafi, to może uczyć skakać i przejeżdżać czworoboki do tego poziomu, do którego chce dojść jego podopieczny i do którego jest faktycznie w stanie uczyć? Czy wolno nam robić wyłącznie tak zwane oprowadzanki? I czy teoretycznie zawodnik sportowy nie może startować w zawodach, jeśli trenuje pod okiem IRR? Albo czy IRR nie prawa uczyć zawodnika sportowego, nawet jeśli ma do tego wystarczające umiejętności? Czy jest to nielegalne?

Słusznie zauważyłaś, że są to bzdury. Rozróżnijmy dwie sprawy – uprawnienia IRR i ISP w kwestiach prowadzenia zajęć w sporcie kwalifikowanym, a nauczanie jeździectwa w rekreacji.
Kiedy mówimy o sporcie kwalifikowanym, a kiedy o rekreacji: sport kwalifikowany to działalność w obszarze regulowanym przez związek sportowy, tu Polski Związek Jeździecki. Tak więc jeśli mówimy o prowadzeniu treningów w klubie będącym członkiem PZJ, jeśli mówimy o pracy w certyfikowanym ośrodku jeździeckim, jeśli mówimy o uprawnieniach w ramach szkolenia jeździeckiego, to w tych wszystkich przypadkach prowadzimy zajęcia w rmach sportu kwalifikowanego i możliwe jest wyłącznie zatrudnienie szkoleniowca z uprawnieniami ISP. Jeżeli natomiast mówimy o nieoficjalnych treningach na własna odpowiedzialność, o praktycznym opiniowaniu w ramach pomocy koleżeńskiej podczas jazdy konnej, jeżeli nawet próbujemy nauczyć skakać jeźdźca przeszkody 150 cm, ale robimy to nieoficjalnie, to w tych wszystkich przypadkach jest to rekreacja i do tego ma prawo osoba zarówno posiadająca uprawnienia IRR, jak i osoba nie posiadająca żadnych uprawnień.

Nie ma obecnie, żadnych restrykcji z tytułu poddania się treningowi osobie bez uprawnień szkoleniowca jeździeckiego (IRR nie jest taką osobą w myśl sformułowań nowej ustawy o sporcie kwalifikowanym). Zawodnik taki może startować zgodnie ze swoją licencja, klasą i poczuciem umiejętności, a fakt kto go trenował nie ma nic do tego. Od drugiej strony IRR może robić wszystko na co mu pozwoli właściciel ośrodka, gdyż to on w razie wypadku i roszczenia odszkodowawczego pokrzywdzonego będzie odpowiadał przed ubezpieczycielem w kwestiach, czy trening był prowadzony przez szkoleniowca z uprawnieniami i to on może okazać się winnym nie zapewnienia osoby z odpowiednimi uprawnieniami do prowadzenia treningów, za które bierze pieniądze. Oczywiście jest to głębokie teoretyzowanie, jednak czasem takie zdarzenia stają się prawdopodobne.

Reasumując – IRR może trenować, uczyć, oprowadzać, jednak nie ma prawa pobierać za to wynagrodzenia z tytułu zatrudnienia, jako szkoleniowca, gdyż jego uprawnienia są niewystarczające. Zawsze jednak właściciel ośrodka może zatrudnić takiego instruktora jako palacza i płacić mu za palenie, ale w razie nieszczęścia wynikna z tego same problemy. Dlatego, jeżeli ktoś chce pracować jako jeździecki szkoleniowiec rekomenduję zaliczenie egzaminu na ISP, gdyż przewrotnie mówiąc w naszym zbiurokratyzowanym świecie nie ważne jest jakie kto ma umiejętności i doświadczenie, ale jaki dyplom posiada.


 

3.7
Oceń
(7 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Instruktor rekreacji ruchowej jazda konna - uprawnienia - opinie i komentarze

paula-myszkapaula-myszka (2012-10-31 18:15)
0
Proszę o odpowiedź na pytanie: Czy jeśli osoba z uprawnieniami IRR, posiadająca również srebrną odznakę PZJ, ale nie mająca jeszcze zdanego egzaminu licencyjnego L1 ma według jakiejś ustawy "wyższe kwalifikacje"? I czy już wtedy taka osoba mogłaby podjąć pracę jako szkoleniowiec w sporcie kwalifikowanym?
No właśnie- nie ważne kto co potrafi tylko, czy ma papierek. Totalny bezsens. Według mnie "unieważniają" uprawnienia IRR, aby oczywiście zarobić na kursach ISP. Jeśli nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o pieniądze rzecz jasna.
anka78anka78 (2013-05-09 15:19)
0
Z tego co czytam powyżej prawo zadziałało wstecz (ewenement na skalę światową). Mój kurs IRR robiłam ok. roku 2000 w jednym z renomowanych ośrodków jeździeckich. Wówczas o odznakach jeździeckich ani kursach ISP nikt jeszcze nie słyszał. Po ukończeniu kursu oraz zdaniu egzaminu końcowego otrzymałam legitymację IRR wydaną przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu. Był to wtedy jedyny dostępny papierek pozwalający na uczenie jazdy konnej. Wiadomo, że taki kurs robi się po to by nie działać charytatywnie, tylko żeby pobierać za to wynagrodzenie a z tego co mi wiadomo Ministerswo Sportu po uchwaleniu nowelizacji ustawy z 2010 roku nadal organizowało kursy IRR. Nie rozumiem więc dlaczego ucząc ludzi, którzy jeżdżą wyłącznie dla przyjemności w zwykłym ośrodku jeżdzieckim nie zarejestrowanym w pzj robię to nielegalnie...

skomentuj ten artykuł

Gorąca piątka