Gyula Meszaros - wywiad

/ 1 komentarzy

Gyula Meszaros - wywiad - koni, koński, jeździecki, opinie, zdjęcia

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Gyulą Meszarosem - węgierskim trenerem metod naturalnych, który swoje doświadczenie zdobywał w USA, szkoląc się u najlepszych ekspertów z tej dziedziny. Gyula Meszaros startował w konkursie układania młodych koni podczas tegorocznej edycji imprezy "Myśląc o Koniu".

Redakcja: Dużą część czasu poświęconego na naukę treningu koni spędziłeś w Stanach Zjednoczonych. Czy miałeś okazję uczestniczyć w amerykańskim konkursie układania koni - Road To The Horse?

Gyula Meszaros: Nigdy nie byłem na Road to the Horse. W tym roku producenci imprezy odezwali się do mnie, abym wysłał im informację o sobie i moich metodach pracy, więc może w przyszłym roku wystartuje .

Podobno miałeś przyjechać do Polski już w tamtym roku – czemu się nie udało?

GM: W chwili kiedy dostałem propozycję przyjazdu, miałem już pewne plany, miałem poprowadzić obóz jeździecki z moimi studentami. Chętnie bym przyjechał, ale zaproszenie przyszło trochę za późno.

Co myślisz o swoim koniu? Wydaje mi się że próbujesz wielu różnych rzeczy i czasem bardzo szybko zmieniasz ćwiczenia.

GM: Ten koń jest bardzo sceptyczny, oczywiście wszystkie konie są sceptyczne, ale to twarde i dominujące zwierzę. Tak na prawdę do końca nie mogę go rozgryźć, jest na pewno bardzo szczery w relacji ze mną, ale to ogier, który jest świadomy swojej siły. Uważam, że to nie jest typ konia szukającego   opiekuna.

Czy zrobiłeś wszystko co chciałeś z nim zrobić? Masz ze sobą wiele sprzętu którego nie używałeś.

GM: Wszystko zależy od konia. Staram się zauważać różne możliwości pracy i powodować aby praca i zabawa była dla nich interesująca. Kiedy skończę robić jedną rzecz, przechodzę do kolejnej. Staram się zmieniać zadania. Pracuje nad skupieniem, następnie pracuje nad kontrolą ruchu, a na końcu nad odczulaniem.

Skąd czerpiesz inspirację do pracy?

GM: Miałem w życiu wielu trenerów. Moją przygodę z końmi zaczynałem od skoków. Po tym jak mój trener – mentor umarł, chciałem zakończyć moją przygodę z końmi. Pojechałem na zawody na których pokazy robił Pat Parelli, wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. Po tym miałem możliwość poznać Raya Hunta. Od tego momentu zacząłem szukać nowych i nowych inspiracji do pracy z końmi poprzez poznawanie nowych trenerów i ich warsztatu.

W roudpenie wykorzystujesz wiele technik często niezrozumiałych nawet dla osób, które zajmują się naturalnym jeździectwem. Czy to są Twoje metody czy raczej starasz się naśladować, któregoś ze swoich nauczycieli?

GM: Kiedy zdobywasz wiedzę, to pewnym czasie musisz być sobą i działać według swojego wyczucia i doświadczenia. Im więcej nauczycieli i trenerów poznajesz, tym lepiej bo w ten sposób budujesz swój indywidualny styl. Na początku każdy ma w sobie głos swojego trenera, który mówi: „zrób to i to”, ale z czasem ten unikalny mix cudzych technik staje się własnym wyjątkowym stylem.

Co jest dla Ciebie wyznacznikiem dobrze zrobionego ćwiczenia?

GM: Zawsze trzeba kierować się wyczuciem. Zawsze musisz starać się wyczuć konia aby on Ci zaufał. Kiedyś szedłem do celu krok po kroku – kiedy koń zrobił coś dobrze, to ja automatycznie robiłem krok dalej, ale to nie zawsze dobrze działa


 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Gyula Meszaros - wywiad - opinie i komentarze

sarucha 10sarucha 10 (2013-10-31 16:19)
0
Heheszki...........

skomentuj ten artykuł

Gorąca piątka