Dramatyczny apel o udział w Manifestacji w obronie koni

/ 7 komentarzy

Dramatyczny apel o udział w Manifestacji w obronie koni - dla koni, cena, opinie, zdjęcia

Schronisko dla koni i Fundacja Tara organizują manifestację w obronie koni hodowanych na rzeź. Powodem protestu jest rządowy plan sprzedaży do Japonii ubitych koni lub żywych na rzeź. W manifestacji, która odbędzie się 21 maja br. o godz. 12.00 na pl. Zamkowym w Warszawie, może wziąć udział każdy.


Schronisko dla koni TARA dramatycznie apeluje o udział w manifestacji. Jak czytamy na FB Fundacji, powodem protestu są ostatnie kontrakty z rynkiem azjatycki, które podpisał rząd polski, a które dotyczą sprzedaży do Japonii ubitych w Polsce koni.

- Japonia chce więcej! Chcą by dostarczać im żywe konie, które zabiją w swoich rzeźniach. Ustalenia trwają. Rząd polski czeka na dokumenty finalizujące negocjacje, które podpisze. Dlatego musicie być z nami! Musicie się sprzeciwić temu szaleństwu! To jest ostatni moment, by zakazać polskim decydentom złożenia podpisu, który wyda wyrok śmierci na kolejne setki tysięcy naszych koni – przekonuje TARA.

Manifestacja odbędzie się 21 maja o godzinie 12.00 na pl. Zamkowym w Warszawie. Każdy może wziąć w niej udział. Chętni proszeni są o zabranie transparentów, bębnów czy megafonów. Im więcej osób weźmie udział w manifestacji, im ta będzie bardziej zauważalna przez decydentów, tym większe szanse na powstrzymanie planów rządu.


 

3
Oceń
(3 głosów)

 

Galopuje.pl poleca

 

Dramatyczny apel o udział w Manifestacji w obronie koni - opinie i komentarze

ola-purplel-czaola-purplel-cza (2016-05-03 13:56)
0
Nie rozumiem. Wszystko jest legalne, jak zgadnę warunki dla koni nie są złe, więc czemu się sprzeciwiać? W dodatku wysyłają konie które hodowane są na rzeź. Więc i tak i siak zginą...
AndromeddaAndromedda (2016-08-04 22:42)
0
ola-pusplel-cza -> Nie wszystkie konie, które idą na rzeź, są specjalnie do tego hodowane. Bywa, że znudzą się właścicielom, a są zupełnie zdrowe, nieraz byłam tego świadkiem (nie umniejszając znaczenia koni hodowanych na mięso). Przerażające są warunki, w jakich są przewożone, brak wody czy śmierć podczas transportu przez przygniecenie przez inne konie...
UlunguUlungu (2016-08-14 08:02)
0
Krowy też idą na rzeź i nikt nie podnosi krzyku a kłóciłabym się czy mają mniejszy potencjał od końskiego albo czy są mniej emocjonalne. Krowa nawet jak się ją kijem popędzi potrafi się rozpłakać. Te zupełnie zdrowe i znudzone koniki o których Andromedda piszesz to najczęsciej koniki niebezpieczne w obsłudze, nie nadające się w pobliże zwykłych ludzi, a to najczęściej przez błędy wychowawcze ludzi którym żal podnieść bat. Takie koniki świetnie sobie poradzą w wielkim stadku Tary, ale to stadko też nie przyjmie setek tysięcy. Ani obywatele nie będą takich setek tysięcy sponsorować. Pytanie tylko czy Tara lub jej sponsorzy zapewni alternatywne źródło utrzymania hodowcom bydła rzeźnego i innym osobm związanym z przetwórstwem miesnym. O alternatywnym materiale na karmy mięsne dla zwierząt nie wspominając. Jeśli koni zginie mniej, to ktoś w to miejsce ubije więcej cieląt, świń czy czegokolwiek innego. Porównaj wagowo i policz ile więcej zwierzęcego cierpienia taki akt altruizmu przynosi. Zerknij w ogłoszenia co dzieje się z hodowcami którym szkoda koników, po dwa lata wiszą z każdą jedną nieudaną szkapą utrzymując konia na którego nikt nie ma czasu i ochoty. Przy założeniu że 80% internetu kocha konie, takich niechcianych w ogóle nie powinno być. Każdy da złotówkę na konika i konik do rzeźni nie pojedzie. A rolnik który hodował rzeźne, zbije fortunę na produkcji paszy.
koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 15:35)
0
Bardzo mnie cieszy,że tyle rozsądnych i mądrych głosów tutaj czytam.Polski rynek koni jest pełen koni chorych, zaleczonych na szybko, trwale uszkodzonych( ochwaty, skłonność do kolek, bezpłodność), znarowionych,a przez to niebezpiecznych.Oddanie tych koni do rzeźni jest bardzo mądrym posunięciem, hodowla polega na selekcji,a nie na trzymaniu śrupów i przekonywaniu naiwnych kupców,że to ogniste rumaki.Takie fundacje końskie robią w Polsce bardzo złą robotę pchając na rynek kalekie konie dyskredytują polskich hodowców, rozdając "skarbonki i kaleki" za darmo, odbierają nam klientów na dobre, mocne, zdrowe i gotowe do pracy przez kilkanaście lat konie,za konkretne pieniądze.Co bardzo ciekawe, bardzo wiele końskich fundacji działających w Polsce założona jest przez Niemców(każda fundacja musi mieć skarb-kto wyłoży pieniądze ten de facto ma fundację),i ci założyciele ustami polskich naiwniaków opowiadają banialuki o ratowaniu szkap przed nieuniknioną śmiercią,a tym czasem w Niemczech prowadzi się hodowlę wsobną koni skokowych - holsztyny, hanowery, wysokich klas sportowych są wynikiem wsobniactwa i zachodni wrogowie sami przyznają, że 8 koni na 10 idzie w wyniku takiej hodowli na steki.I tak Niemcy mają światowe osiągnięcia w sporcie i koniach,a Polacy kłócą się podsycani przez fundacyjkę, czy muliczka Zosia powinna pozostać u swojego strasznego pana, który co roku każe jej rodzić nikomu nie potrzebne źrebię...bo można im wcisnąć każdy fałsz pod płaszczem litości.
koniebezstajnikoniebezstajni (2017-01-06 15:41)
0
Kiedy ludzi wywożono na Syberię za niewinność, niektóre pociągi stały na bocznicy, bo czekały aż wojskowe transporty przejadą.Kiedy nadzorcy niewolników otwierali wagony ich oczom ukazywała się zbita bryła lodu, trzeba było wyrąbywać ją siekierami, aby oczyścić wagon dla kolejnych transportów. ..to są przerażające warunki..w nawiązaniu do ww. To było zaledwie 70 lat temu.
marcichamarcicha (2017-01-19 12:53)
0
jednak jest wiele organizacji i ludzi podnoszących krzyk nie tylko w sprawie konia, ale każdego innego zwierzęcia hodowanego dla mięsa... myślę, że samo spożywanie mięsa nie budziłoby tylu negatywnych emocji, gdyby nie to, że wciąż rosnący popyt na mięso powoduje, że zwierzęta hoduje się coraz szybciej, w coraz większym stłoczeniu, w coraz podlejszych warunkach. W taki sam sposób te zwierzęta transportuje się do rzeźni i w taki sam sposób w tych rzeźniach morduje - liczy się wynik - jak najwięcej zwierząt dowieźć do rzeźni i jak najwięcej w jak najkrótszym czasie zabić i poćwiartować. A nie da się ukryć i trzeba być hipokrytą, żeby nie widzieć i nie wiedzieć, jak wyglądają masowe hodowle i co dzieje się w rzeźniach (nie tylko polskich). I to samo stanie się z końmi, co dzieje się dzisiaj ze świniami, kurczakami czy bydłem hodowanymi na mięso... Polscy "rolnicy" zaczną hodować konie w urągających warunkach, aby na jak najmniejszej powierzchni, przy jak najmniejszych nakładach finansowych "wyprodukować" jak najwięcej mięsa - tylko jakiej jakości i za jaką rzeczywistą cenę?
UlunguUlungu (2017-01-20 07:54)
0
A kto jest temu winien? Kto dzisiaj kupuje mięso w marketach a kto u rolnika? Tak samo z problemami prawnymi. Duża ferma wybroni się z jednego czy drugiego niedociągnięcia a zobacz marcicha co dzieje się w średnich i małych gospodarstwach. Oczekuje się że rolnik hodujący krowy i konie zapewni im fermowe warunki. Kontrole wszystkich wraz z okolicznym księdzem i przedszkolanką usiłują ratować zwierzeta przed deszczem i wiatrem, a najlepiej zamknąć je w betonowej hali. Od lat już nie kupisz mleka wprost od wiejskiej krowy i możesz sobie kupić w kartonie. Przepisy sprzyjają posiadaniu powyżej 50 sztuk bydła. Ludzie którzy maja po dwie czy trzy krowy są zmuszeni sprzedać je bo i tak nie spełnią norm gdy duży przemysł urasta w potęgę. Ciekawe kiedy paczki z koniną, wołowiną, mlekiem doczekają się na etykiecie informacji o jakości chowu. Mięso wciąż jest za tanie by przed ubiciem opłacało się inwestować w poprawę jakości życia zwierząt. Samo porównanie ceny kurczaka z biedronki i od zaprzyjaźnionej babuleńki ze wsi powinno dawać ludziom do myślenia ale zawsze pozostanie grupa która za pare monet sprzeda swoją własną babuleńkę razem z fotelem. Ludzie uświadomieni w szkodliwości wielu substancji wymogły obecnie na firmach produkujących paczkowane żarcie odejście od tanich zamienników a firmy dostosowały się bo przestały by zarabiać. Da się? Da się. Gdyby na mięsie były certyfikaty poświadczające jakość chowu to szybko kaska ucieła by się tym za mało empatycznym hodowcom.

skomentuj ten artykuł

Gorąca piątka